wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 3



Alice obudziła się wraz z pierwszymi promieniami słońca. Nie chciała wstać, ale musiała. Widziała w oddali ludzi, którzy tak jak ona szukali pomocy. Obawiając się, że znają oni tajemnicę uciekała do pobliskiego lasu.Chciała tylko przeczekać aż sobie pójdą. Wspomnienie tamtego dnia nie dawało jej funkcjonować jak normalny człowiek. Na sobie poczuła czyjś wzrok najpewniej dobiegający z lasu. Ogarnęła ją panika, ale także i ciekawość. Chciała wejść w głąb, ale zorientowała się,  że zostawiła płaszcz. Poczekała aż ludzie pójdą dalej i wróciła po niego. Dopiero teraz dostrzegła mały domek. Poszła do niego szukając pomocy. Mieszkańcy przyjęli ją bardzo ciepło, dali jej jeść i pić. Pozwolili jej zostać na parę dni. Zgodziła się. Nadeszła noc. Koszmary wyrwały ją ze snu. Była pełnia. Księżyc rozświetlał wszystko dookoła. Wstała wzięła płaszcz, zawiązała pod szyją na kokardę i stanęła w progu. Nie była sobą. Wpatrzona w księżyc poczuła jak las ją wzywa. Przekraczając próg pozostawiła przeszłość za sobą. Pewnym krokiem zmierzała ścieżką wiodącą do lasu. Założyła kaptur na głowę. Blask księżyca oświetlał jej bladą twarz i dało się zobaczyć jedną łzę, jedną jedyną szczerą łzę bólu,cierpienia. Wiatr lekko rozwiał jej złociste fale, niósł ze sobą melodię która rozmiękczyła jej serce. Bezsilna padła na kolana w dłoniach skryła swą twarz. Nie poznawała sama siebie. Pustym spojrzeniem patrzyła się na trawę przed sobą. Siedemnastoletnia bohaterka musiała się podnieść, znaleźć w sobie wystarczająco dużo siły by dźwignąć się. Udało jej się. Wstała i przekroczyła granicę lasu tracąc wraz z tym możliwość powrotu ....

________________________________________________________________________________



Opowiadanie jest odzwierciedleniem uczuć, jakie były we mnie w momencie pisania. Minęło sporo czasu, więc stwierdziłam, że mogę już to opublikować. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz