- Ona jest dobrem, nie ma tu dla niej miejsca, musi umrzeć
- Przecież zmieniała się !- Z rozpaczą w głosie wykrzyczał Christian.
- Wczoraj w nocy, połączyliście siły dobra i zła. Ktoś musiał umrzeć.
- Dlaczego ona?! Już nie była dobrem !
-Była, jej mała cząstka dobra została w niej. Zabiłeś ją...
Wziął ją w ramiona. Płakał, nie radził sobie z tym, że jego ukochana osoba odeszła.
- Myślisz, że ją zmieniłeś, a to ona zmieniła ciebie. Spójrz na siebie, płaczesz na jakąś dziewczyna, zamiast triumfować nad śmiercią dobra. To zwykła wiedźma w ludzkiej postaci. Jest tylko nieudanym egzemplarzem, niedojrzałej wiedźmy
- Jest moim życiem...
Kolejna łza spłynęła po jego policzku. Spojrzał na jej twarzyczkę , pocałował martwe usta najdelikatniej jak tylko mógł.
- Kocham cię..... Przeniósł ją na łóżko.
Ze wściekłością i furią krzyknął
- weź mnie ! ocal ją !
- Hahaha zło pozostanie złem, chcesz jej to zrobić? Ona i tak umrze. Obudzi się i zobaczy nieżyjącego kochanka. Skażesz ją na wieczne cierpienie.
Zapanowała cisza.
- Synu.... Czy ona jest tego warta?
- Ona i ja to jedność, nie ma jej, nie ma i mnie.....
Kobieta zniknęła. Rana na ramieniu dziewczyny zniknęła. Jej ciało stawało się ciepłe. Usiadł i wziął ją na ręce. Powoli otwierała oczy. Nagle pełna świadomości wzięła głęboki oddech, żyła. Popatrzyła na Christiana, pocałowała go namiętnie i powiedziała
- Ja ciebie też......
______________________________________________________________________________
Opowiadanie jest odzwierciedleniem uczuć, jakie były we mnie w momencie pisania. Minęło sporo czasu, więc stwierdziłam, że mogę już to opublikować. Pozdrawiam
P.S
Na dzisiaj to koniec... Można uznać, że jestem "psychiczna". Wybaczcie... To nie ja... To moja wyobraźnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz