środa, 1 maja 2013

Rozdział 9

Poczuła nagły przypływ energii, miała wątpliwości, czy wyjść, czy może zostać. Jednak wolała wyjść gdzieś daleko od złych. Wzięła płaszcz, miecz i niepostrzeżenie wyszła. Szła dróżką poprzez gąszcz. Niewiarygodne ale znalazła polanę, trawa była zwiędnięta, jednak nie było tam drzew. Ciemne chmury jak zawsze unosiły się na lasem. Wyjęła miecz. Wzięła głęboki oddech i zaczęła walczyć z powietrzem. W jej wyobraźni pojawiały się przeróżne stwory.Zapomniała, ze ma magiczne zdolności i przed nią staną człowiek w takim samym płaszczu jak ona. Nie było widać mu twarzy, był duchem,jakby płaszcz sam unosił się w powietrzu a pod nim nic nie było. Przerażenie. Tak, to ono rządziło teraz kobietą. Jednak nie zapomniała kim jest. Zebrała się w sobie i czekała na pierwszy ruch. Nie czekała długo. Przeciwnik ruszył z całą siłą. Obroniła się mieczem, ale powalił ją na ziemię. Nogą próbowała przewrócić napastnika, udało jej się, zachwiał się po czym ona mogła stanąć na równe nogi. Złość ją wypełniała. Ale to była tylko jej wyobraźnia co ona może jej zrobić. Pomyliła się, niestarannie uniknęła ciosu i na jej ramieniu pojawiło się zadrapanie. To nie były już żarty. Nie miała siły trzymać miecza, a jednak chwyciła go, dzielnie walczyła z silnym przeciwnikiem. Gdy miała mu zadać ostateczny cios, rozpłynął się w powietrzu.

________________________________________________________________________________

Opowiadanie jest odzwierciedleniem uczuć, jakie były we mnie w momencie pisania. Minęło sporo czasu, więc stwierdziłam, że mogę już to opublikować. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz